Wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz w życiu ani jednego dnia.

Dość popularna fraza. Jak sprawdza się w starciu z rzeczywistością? Ostatnio podczas przerwy od rzeźbienia, natrafiłem na grafikę z dość mocnym i zgoła odmiennym przekazem.

Wybierz pracę, którą kochasz, a już nigdy w życiu nie znajdziesz chwili na odpoczynek, bo będziesz pracować coraz ciężej, aby sprostać swoim ambicjom i nie uda Ci się osiągnąć życiowej równowagi„.

Po jedenastej godzinie spędzonej przy komputerze był to kubeł zimnej wody na moją głowę. No dobra, rozprawmy się z tymi przeciwstawnymi stwierdzeniami.

Autor:  Adam J. Kurtz

Jak zaznaczyłem we wstępie, do stworzenia tego wpisu skłoniła mnie bardzo wyrazista grafika Adama J. Kurza. Pogoń za marzeniami wydaje się kuszącą i romantyczną wizją. Nie mam zamiaru gasić w nikim tej motywacyjnej iskry, która pcha go do przodu, lecz nie zamiatajmy niedogodności pod dywan. Jeżeli jesteś na początku swojej kariery lub jeszcze przed nią, ten artykuł może stanowić falochron w chwili wypalenia zawodowego. Możliwe również, że pierwszą rzeczą po przeczytaniu będzie zapisanie się na studia informatyczne, a potem bootcamp z programowania ratując samego siebie od nieprzerwanej pracy po godzinach i wiecznego dążenia do perfekcji, której nigdy nie osiągniesz, bo przecież zawsze znajdzie się ktoś lepszy od Ciebie. Powiało grozą? Jeżeli chcesz iść tą drogą, wiedz, jakim przeciwnościom będziesz stawiać czoła, a także jak nie dać się im poskromić. Przed Tobą kilka szorstkich akapitów. Im wcześniej je przyswoisz, tym lepiej.

Jak mogę wypowiadać się za całą branżę?

Nie mogę. Musisz pamiętać, że treść tego wpisu powstała na bazie moich spostrzeżeń wynikających z historii znanych mi osób, moich własnych doświadczeń i obserwacji świata. Taki obraz rzeczywistości klaruje się w mojej prywatnej bańce informacyjnej. O jakiej branży będę pisał? Najbliższa mojemu sercu jest grafika 3D (modelowanie, sculpting). Od czasu do czasu robię rozeznanie w rynku i nie jest różowo również w dziedzinie concept artów, ilustratorów, grafików DTP itp.

W pierwszej części odkryję kotarę, za którą skrywają się najmroczniejsze aspekty bycia artystą. Na koniec w lekkim tonie opowiem, dlaczego warto spróbować. Ostateczne podsumowanie będzie należeć do Ciebie.

Niewykluczone, że właśnie Ty, drogi czytelniku, przebijesz się przez swoją artystyczną niszę jak lodołamacz i pozostawisz po sobie odcisk wychwalany przez przyszłe pokolenia. Chciałbym napisać, że będę obiektywny, jednak wszystkie przemyślenia żyjącej i myślącej jednostki z definicji skażone są solidną dawką subiektywizmu. Miej to na uwadze, czytając cokolwiek. Zwłaszcza briefy od klientów… Zacznijmy!

Zarobki

Jeżeli Twoją jedyną motywacją są pieniądze, już teraz zejdź z tej drogi. Na ogół, ilość godzin, jaką musisz poświęcić na szlifowanie swojego warsztatu, przekłada się na złotówki znacznie gorzej, niż dowolnemu specjaliście rozwiązującemu analityczne problemy (UX designer, analityk biznesowy, programista). Wynika to niejako z odpowiedzialności, jaką ci drudzy mają na swoich barkach. Ich pomyłki są dla pracodawcy kosztowne, a zapotrzebowanie na osoby z takimi kwalifikacjami ciągle rośnie. Takie są tendencje, lecz nie żelazna reguła. Mam wśród znajomych szczęśliwców, którzy od razu po studiach dostali świetne oferty pracy i ich wynagrodzenie nie odbiega zbytnio od programistów z podobnym stażem. Warto mieć jednak z tyłu głowy, że trzeba się bardziej postarać albo mieć więcej szczęścia, bo rynek pracy (zwłaszcza dla początkujących) nie jest zbyt chłonny, a chętnych nie brakuje. Jeżeli będziesz poświęcać się swojej pasji (pracy) całkowicie, możesz dotrzeć na szczyt, gdzie konkurencja jest już przerzedzona, ponieważ większość odpadła po drodze. Czy to właśnie Tobie wystarczy samozaparcia i czasu?

Właściwie  to dlaczego zarobki są niższe?

W tej branży jest naprawdę wielu pasjonatów, którzy będą pracować za darmo szczęśliwi, że robią to, co kochają. Nie będą starać się poprawić swojego stanu materialnego podniesieniem cen, czy prośbą o podwyżkę. Przyczyny można się dopatrywać w pewnej naturze artystów, którą zauważyłem. Wielu myśli, że nie są dostatecznie dobrzy. Niska samoocena jest wielkim obciążeniem dla tej grupy pracowników. Na szczęście coraz częściej zaczynają cenić umiejętności, jakie posiedli po latach nauki oprogramowania, kompozycji, teorii barw i wyczucia estetyki.

Tezę, że artyści mają niższą samoocenę, zdają się to popierać niektórzy psycholodzy[1,2], lecz istnieją badania na niewielkiej grupie studentów[3] wskazujące wręcz, że osoby twórcze mają ponadprzeciętnie wysoką samoocenę. Jeżeli trafię na jakieś rozstrzygające badania w tej kwestii, na pewno je tutaj zamieszczę.

Graficy zaczynają dostrzegać pułapkę pracoholizmu w którą łatwo mogą wpaść. 

Grafik na najniższym szczeblu (jeżeli będzie miał wyjątkowego pecha), zarobi mniej, niż zatrudniając się „na kasie” w popularnych dyskontach spożywczych. I mówię tutaj o pracy w dużych miastach. W małych jest jeszcze gorzej. Pracodawca zazwyczaj oczekuje od juniora, że ten zna cały wachlarz oprogramowania i ma solidne wyczucie estetyki. Nie dziwi to nikogo, w końcu pracownik zatrudniany jest po to, żeby na siebie zarabiać i jeszcze przynosić zysk. Dlatego czasem na studiach albo jeszcze wcześniej, graficy pracują nawet za darmo- do portfolio.

Idealnie, jeżeli jesteś jeszcze przed studiami i umiesz już nieźle rysować/malować/rzeźbić/robić ludziki z kasztanów. Jeżeli jesteś na studiach, wciąż masz dużo czasu, żeby opanować warsztat (jednak musisz poświęcić na to mnóstwo wolnego czasu). Jeżeli jesteś już osobą pracującą i dopiero odkryłeś swoje zamiłowanie do grafiki… to fundujesz sobie wymagającą przeprawę.  Mówi się, że nigdy nie jest za późno (na cokolwiek). Bardzo ładnie to brzmi, ale niezbyt mnie przekonuje. Jak zawsze- wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Każdy samodzielnie musi zrobić rachunek zysków i strat. 

To nie jest kraj dla kreatwnych ludzi.

Ciągle tylko te pieniądze. Przecież one nie są najważniejsze, dlatego przejdźmy do innego tematu. Bywa, że jako grafik nie masz żadnej kontroli nad swoją pracą- jesteś tylko narzędziem, które ma jedynie podążać za instrukcją. Jesteś w komfortowej sytuacji, jeżeli instrukcja prowadzi Cię do fajnego dzieła, niestety musisz uodpornić się też na brzydkie i absurdalnie bezsensowne projekty. Klient płaci i klient wymaga. Stworzysz wiele prac zajadle kłócących się z pojęciem estetyki. Wiele razy będzie gnębiło Cię przeczucie, że można było zrobić je lepiej. Po pewnym czasie dostrzeżesz, że ludzie nie zwracają uwagi na jakość grafiki. W mniejszych firmach bardziej liczą się oszczędności, niż dopracowane logo i temu również nie można się dziwić. Wchodzi tutaj w grę zjawisko skali. Jeżeli tworzysz dla dużego klienta, Twoja praca będzie miała wielu odbiorców, więc będzie miała potencjalnie większą wartość. Dlatego, na ciekawe projekty musisz poczekać, aż zdobędziesz doświadczenie, a doświadczenie w tworzeniu ciekawych projektów zdobędziesz, robiąc ciekawe projekty… Rozumiesz, do czego zmierzam? Musisz robić takie projekty po godzinach.

Meritum

Do tej pory, z całego tekstu jeden wniosek zdecydowanie wypływa na powierzchnię. Jeżeli chcesz coś osiągnąć jako grafik, musisz poświęcić na rozwój mnóstwo czasu w początkowych latach swojej artystycznej działalności. Kiedy dostaniesz się już do wymarzonej pracy, 8 godzin dziennie będziesz doskonalił swój warsztat. Można pomyśleć, że wtedy przyjdzie czas na zaprzestanie pracy po godzinach, ale to jest przecież Twoje hobby. Nie zapominasz chyba, dlaczego tak bardzo zależało Ci na tym stanowisku. Więc uczysz się więcej i z jeszcze większą zawziętością. Twoje ambicje rosną razem z umiejętnościami. Chcesz umieć więcej, szybciej, lepiej, żeby ostatecznie stwierdzić, że jesteś w potrzasku… i cholernie Ci się to podoba.

Tym samym potwierdza się smutna treść z grafiki Adama, którą przytoczyłem we wstępie. Jeżeli chcesz się spełniać jako grafik (albo ogólnie, robiąc to, co lubisz), czeka Cię ogrom pracy i przyjemność zamieni się w nieustającą pracę.  Wybierając tę ścieżkę, nie unikniesz popadnięcia w maniakalne zainteresowanie tematem. Unikając frustracji, wynikającej z kiepskiej pracy i wątpliwości w zasadność wyboru swojej ścieżki możesz sprawić, że będzie to dla Ciebie bardzo przyjemna mania. Wraz ze swoim rozwojem osiągniesz zapewne równowagę pomiędzy pracą i życiem prywatnym. Ja jestem jeszcze na etapie manii. Kiedy opanuję życiową równowagę, niewątpliwie podzielę się z Tobą, jak do tego doszedłem, lecz tymczasem…

Co robić, jak żyć?

Spokojnie. Jeżeli przeczytanie tego wpisu nie zniechęciło Cię do dążenia za głosem serca, a wręcz dodało Ci sił i determinacji- bardzo dobrze! To, że rynek pracy nie jest przychylny, nie determinuje z miejsca Twojej porażki. Na kanwie moich, jak mniemam, jeszcze ubogich doświadczeń, mogę spisać kilka rad, które przyspieszą Twoją karierę.

  • Rozwijaj się, kiedy tylko możesz. Pamiętasz sentencję z początku tekstu? Bycie artystą oznacza bardzo intensywną pracę, zwłaszcza na początku swojej kariery. Jeżeli studiujesz, znajdź czas na prywatne projekty. Nie wystarczy, żebyś nauczył się recytować funkcje programu z zamkniętymi oczami. To jak szybko ich użyjesz, aby uzyskać zadowalający efekt, określi Cię jako grafika. Żeby nie popadać w pracoholizm, możesz jasno wydzielić sobie czas na pracę, jednak wiedz, że im więcej go będzie, tym szybciej zajdziesz na szczyt.
  • Nie zamykaj się w adoracyjnym bąblu. Rada z pierwszego punktu nigdzie Cię nie doprowadzi, jeżeli nie będziesz wiedzieć, dokąd zmierzasz. Pokazywanie swoich prac znajomym i rodzinie może wydawać się świetnym pomysłem, ale w żadnym razie nie zagwarantuje rozwoju. Jeżeli chcesz podnosić swoje umiejętności, porównuj się z najlepszymi artystami i próbuj dostrzec, w jakim aspekcie możesz się poprawić. Dla różnych artystów istnieją obecnie platformy, gdzie mogą udostępniać swoje prace. Dla grafików 3D i concept artystów będzie to na pewno Artstation, specjaliści od DTP i UI/UX mogą skorzystać z Behance. Jeżeli nie wiesz jakich umiejętności potrzebujesz, aby dostać pracę marzeń, znajdź profile osób pracujących na tym stanowisku. To da Ci pewien obraz wymagań niezbędnych do tej pracy. Jeżeli chcesz osiągnąć sukces, mierz wysoko.
  • Poddawaj się krytyce. Niestety na podanych wyżej platformach zobaczysz albo zachwyt, albo brak reakcji. Nie są to szczególnie pomocne wskazówki. Kiedyś istniały fora tematyczne, gdzie można było uzyskać bardzo cenne rady, jednak social media przejęły obecnie tę formę interakcji międzyludzkich. W ramach zastępstwa mogę doradzić grupy na Facebooku (np. Level Up) lub otwarte kanały na Discordzie czy Slacku.
  • Studiuj w dużym mieście. Przed wyborem studiów zastanów się, gdzie masz zamiar aplikować po graduacji. Wiele firm przyjmuje studentów na staże i jest to rewelacyjna metoda na zdobycie cennego doświadczenia i pokazanie się na rynku pracy.  Nie wiesz, co chcesz robić po studiach? Duże miasta w dalszym ciągu dają Ci większe możliwości wyboru, ale im wcześniej określisz swoje plany, tym lepiej dla Ciebie.
  • Jeżeli już pracujesz jako artysta, ale czujesz, że zaczynasz się nudzić, przestajesz się spełniać i dopada Cię wypalenie – nie zwlekaj. Czym prędzej zmień pracę. Im dłużej taka sytuacja będzie trwała, tym bardziej spadnie Twoja motywacja i samoocena. Działaj.

Plusy bycia artystą

Załóżmy, że udało Ci się przebrnąć przez początkowy etap swojej kariery bez wyraźnych uszczerbków na zdrowiu. Na co może liczyć ktoś parający się zawodem artystycznym?

  • Praca jest lekka. Zazwyczaj nie dźwigasz ciężarów ani nie marzniesz na dworze (chyba że jesteś fotografem- wtedy trochę się nadźwigasz). Siedzisz w klimatyzowanym biurze i robisz ładne rzeczy. Brzmi naprawdę zachęcająco!
  • Bezstresowe środowisko. Nie oszukujmy się – crunche, deadliny, fuckupy to nic w porównaniu z byciem spekulantem giełdowym i przepuszczeniem milionów naszych klientów, albo przypadkowe wyczyszczenie bazy danych jakiejś serwerowni. Problemy, na które się natkniesz, są w najgorszym razie odrobinę niekomfortowe.
  •  Możesz pracować po godzinach. Kiedy potrzebujesz więcej pieniędzy (np. na wyjazd na wakacje), możesz poświęcić miesiąc czy dwa i dozbierać je po godzinach, poświęcając tym samym całkowicie swoje życie. Zakładam, że jeżeli nie jest to normą, może być traktowane jako plus.
  • Twoje prace mogą mieć pozytywny wpływ na ludzi. Możesz tworzyć gry, filmy i bajki podziwiane na całym świecie. Grafiki reklamowe również mogą być inspirującą formą przekazu. Świadomość, że ludzie podziwiają Twoje prace, jest wyjątkowo satysfakcjonująca.
  • Przyjemność tworzenia. To jest chyba pierwotny aspekt, który popchnął mnie tą drogą. Możliwość wykreowania światów, które dotychczas skrywały się jedynie w Twojej wyobraźni. To dlatego grafika 3D wydała mi się tak fascynująca.

Przestawiłem Ci ciemniejszą stronę medalu, ponieważ ludzi zachwalających tę drogę kariery jest na pęczki. Prawdopodobnie nie wypunktowałem wszystkich niebezpieczeństw czyhających na Ciebie po drodze, ale tak jak wspominałem wcześniej- wcale nie jest powiedziane, że spotkasz którekolwiek z nich. Zależy mi tylko, aby osoba wybierająca swoją ścieżkę, miała pełną świadomość, z czym wiąże się jej decyzja.

Nie mam żadnego podsumowania dla tego wpisu. Napiszesz je samodzielnie.  Cokolwiek postanowisz, trzymaj się tego, pomimo cięższych chwil, bo jeżeli dostatecznie długo będziesz przeć przed siebie, zrealizujesz swój plan. Powodzenia.

Referencje

[1] https://blogs.psychcentral.com/creative-mind/2010/12/creative-but-insecure/
[2] https://www.lifehack.org/336426/being-insecure-can-mean-youre-more-creative
[3] https://pdfs.semanticscholar.org/3c07/4738818f06182c0d83b84fabce5a6e44670b.pdf

Udostępnij

Najnowsze wpisy